Zaznacz stronę

– wybierz jedno*
 
Dziś Człowiek przebrany za fotografa postanowił popełnić mentalne harakiri i w końcu dostosować się społeczne. I nie szło bynajmniej o podstawową komunikatywność nazywana przez niektórych dobrymi manierami, nic w ten deseń. Człowiek przebrany za fotografa zgodnie z tendencją rynkową mówiącą iż tańsze jest wrogiem dobrego postanowił zamienić siekierkę na kijek i unowocześnić ofertę.
 

Nigdy nie uważał się za specjalnie praworządnego, ale po kilu godzinach wytężonej pracy nabawił się jedynie zgagi po kawie a zamiast rytualnego samobójstwa kilku sznytów w dodatku mocno dyskusyjnego pochodzenia. “Nowa oferta” alias “Nie nasikał by na nią jakby się paliła” wylądowała w koszu a Człowiek przebrany za fotografa po raz N-ty wśród sromotnej mniejszości.
 
* Statystyczny przedstawiciel współczesnej populacji gatunku ludzkiego w 9 na 10 przypadków wybiera pierwsze.